Zgłaszamy chęć, nie niechęć do nauki religii

Mój syn jest w klasie maturalnej. Nie chce chodzić na szkolną religię i my z mężem szanujemy jego system prawny – pisze pani Marianna. – Ale nie chcą uszanować go nauczyciele i dyrekcja szkoły. Wychowawczyni zażądała zaświadczenia odkąd nas, rodziców, że wyrażamy zgodę na owo, by syn nie uczęszczał na lekcje religii. Uważam, że owo nie w porządku. Raz dlatego, że syn jest pełnoletni i może sam decydować o sobie, po drugie chyba szkole potrzebne jest zgłoszenie chęci chodzenia na religię, a nie tłumaczenie, dlaczego się nie chodzi – skarży się czytelniczka
Strona 1 z 11